czwartek, 12 czerwca 2014
Nowe miejsce
Wczoraj nie pisałam, ponieważ zabierałam z domu wszystkie rzeczy i ładowarka do laptopa wylądowała w walizce. Dziś z samego rana przyjechałam do mieszkania nad restauracją. Mam ze sobą psa. Jest niemożliwy - kiedy byłam w pracy, przez całe 4 godziny szczekał. Uspokoił się dopiero jak wróciłam, a teraz mała bestia leży obok mnie na łóżku i chrapie. Po pracy rozmawiałam chwilę z babcią, bo skończyła dzisiaj 80 lat, a później zrobiłam Turbo spalanie Chodakowskiej. Dawno pot tak ze mnie nie leciał. Chciałam iść jutro pobiegać, ale chyba przerzucę to na sobotę. W pracy idzie mi coraz lepiej, zbieram zamówienia, rozumiem ludzi, gdy o coś pytają i nauczyłam się wystawiać rachunki. Jutro też zaczynam o 12, a tymczasem mam zamiar skończyć oglądać pierwszą część HP. Tak, dopiero.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz