poniedziałek, 9 czerwca 2014

Dzień dobry, zły, jednak dobry.

Dzisiaj kolejny dzień w pracy i kolejne 8,5h. Jutro i w środę mam wolne, a tydzień pracy liczy się od czwartku do środy, więc podsumowując przepracowałam w tym tygodniu 33,75h. Ładny wynik, biorąc pod uwagę, że byłam w pracy tylko przez 4 dni. Co do dzisiejszego dnia, był naprawdę miły. W restauracji nie było dużo ludzi, a że trzeba było się czymś zająć to wyczyściłam kafelki w pizzerii obok, która jest połączona z restauracją i też należy do Rebecci, choć tutaj to Alicja wiedzie prym jeśli chodzi o zarządzanie. Jakkolwiek by to nie brzmiało, to była naprawdę ciężka praca, bo wszystko było w tłuszczu, a całość zajęła mi ponad 4h. Ten dzień był też miły, ponieważ Rebecca miała dziś wolne - dużo lepiej mi się pracuje, gdy nie ma jej w pobliżu. No i zbierałam kolejne zamówienia. Cieszę się, że robię postępy. Oczywiście nie obyło się bez wpadki. Jeden z pracowników zebrał zamówienie, ja robiłam napoje dla tego stolika. Zamiast coke przeczytałam coffee (naprawdę ma okropny charakter pisma), więc kiedy zaniosłam zamówienie, szybko musiałam wrócić do kuchni i wymienić kawę na colę. Byłam tym tak zaabsorbowana, że nie zadziwił mnie zapach spalenizny. W tym momencie do kuchni wkroczyła Rebecca i okazało się, że nie wyczułam, że jajko się przypala. Znów wyszłam na idiotkę. Myślałam też, że Ala jest na mnie zła, bo to ona zostawiła to jajko i 'przecież jak ja mogłam tego nie wyczuć', ale później okazało się, że to była tylko chwila i w gruncie rzeczy to nic wielkiego. Po za tym rozmawiałam dzisiaj z innymi pracownikami i całkiem dobrze się z nimi dogadywałam. Teraz czas odpocząć, jutro można się wyspać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz