wtorek, 3 czerwca 2014

Magic stars i Polska rzeczywistość

Prawie zapomniałam dzisiaj napisać. Dzień nudny, w restauracji prawie nikogo nie było, więc trzeba było sobie szukać zajęcia na siłę, a czas stał w miejscu. No ale jest coś o czym warto wspomnieć. Po raz pierwszy od przyjazdu kupiłam MilkiWay Magic Stars. Już ich nie ma. Całkiem miły wieczór popsuła mi wiadomość, że nie dostanę zamówionej przez siebie bluzy, za którą zapłaciłam nie mało, a która miała być już na początku maja, później termin został przełożony na dzień przed moim przyjazdem tutaj, a finalnie miała zostać wysłana do Anglii. Dziś dostałam wiadomość, że ta która została zrobiona jest niezgodna z moim zamówieniem i mogę albo wziąć taką, jaka jest, albo zwrócą mi pieniądze. Nie ma to jak ponad dwa miesiące czekania i proszenia się, by dowiedzieć się, że i tak nic z tego nie wyjdzie. Trudno. Jutro trzeba wstać bardzo wcześnie, bo przed pracą musimy jechać do hurtowni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz