piątek, 30 maja 2014

Pierwszy dzień w pracy

Pierwszy dzień w pracy. 10,5 h. Wbrew pozorom podobało mi się. Czas zleciał naprawdę szybko, pracownicy są mili, pomagają mi. Daję radę. Czego się dziś nauczyłam? (Pomijam oczywiście przygotowanie jedzenia i pracę). 1. Określenie na każde zwierzątko 'georgous'. 2. Jeśli nie masz pojęcia co do ciebie mówią po prostu przytaknij i uśmiechnij się. Dowiedziałam się też kilku ciekawych faktów o moich współpracownikach - taaaakie plotki. Właściwie to wszystko. No ok, zaliczyłam drobną wpadkę, ale powiedzmy, że przyczyną był błąd w komunikacji. Myśl podsumowująca? Kobiety nigdy nie żartują na temat słodyczy. Dobranoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz