czwartek, 29 maja 2014
Dzień pierwszy czyli znaleźć sposób na przetrwanie
Tak jak myślałam dzisiaj wiele się wyjaśniło, choć wciąż nie jest pewne miejsce mojego pobytu. Możliwe, że przeniosę się do mieszkania nad restauracją, ale na razie nie wiem ani czy ani kiedy. Co do restauracji - dzień wolny okazał się dniem w pracy. Może nie dla mnie, ale obejrzałam już budynek, wiem gdzie, co leży (mniej więcej), a jutro do pracy. Ciężko z językiem. Niby rozumiem, ale jednak nie do końca. Kiedy mówią szybko ciężko jest wyłapać pojedyncze słówka nie mówiąc o tłumaczeniu. Może to też wina zmęczenia bo spałam jakieś trzy godziny. Ale jest dobrze, wszyscy są mili choć na początku nie odniosłam takiego wrażenia, przynajmniej nie ze strony każdej osoby, którą poznałam. Wydaje mi się, że w pracy tworzą zgrany team. Mam nadzieję, że uda mi się dopasować. Jutro ważny dzień - pierwszy prawdziwy dzień w pracy. Życzcie mi powodzenia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz